Łapacze

JAN WITASZEK "ŁAPACZE" - POWIEŚĆ W ODCINKACH

Miły Czytelniku!

Składam w Twe ręce cykl przygodowy, zatytułowany Saga Warcisława, póki co składający się z czterech części, z życzeniem, aby wspólna wędrówka z bohaterami Sagi poprzez jej karty sprawiła Ci radość oraz dała chwile wytchnienia od tak bardzo absorbującej nas codzienności.

Autor

Jan Witaszek – Ligocianin, pasjonat historii regionu, zwłaszcza rodzimej Ligoty oraz Panewnik. Autor cykli powieściowych: Saga Warcisława i Akcja „Zbójnik Opiekun”, których bohaterowie przeżywają niesamowite przygody na terenie Ligoty, Panewnik i innych obszarach Ziemi Pszczyńskiej w czasach dawnych i współczesnych. Konsultant historyczny przy powstawaniu monografii „Zarys dziejów Ligoty i Panewnik od zarania do czasów współczesnych”. Od 2009 roku współpracuje z Miejskim Domem Kultury „Ligota” między innymi pisząc artykuły do biuletynu „Coolturniak”. Sporadycznie publikował również w „Kronice Katowickiej”, „Pszczyńskim Niezależnym Orędowniku Kulturalnym” oraz w jastrzębskim „Biuletynie Galerii Historii Miasta”.

ODCINEK 4

Kiedy ranne wstają zorze, Tobie ziemia, Tobie morze, Tobie śpiewa żywioł wszelki: bądź pochwalon Boże wielki! – nucę pod nosem, schodząc wcześnie rano ze stryszku po archaicznej drabinie. Po wczorajszym deszczu bór lekko paruje, zasnuty mgiełkami srebrzącymi się pomiędzy pniami drzew. Sprawdzam godzinę na zegarku. Jest dziesięć po czwartej. Spałbym

CZYTAJ DALEJ

ODCINEK 3

Po nocnej burzy zapowiada się piękna pogoda. Niebo błękitne, bez jednej chmurki. W drodze powrotnej zachodzę nad rzekę zobaczyć czy tama wytrzymała napór wezbranej ulewą Kłodnicy. Tu jednak ze zdziwieniem stwierdzam, że wody w rzece wcale znów aż tak nie przybyło. No tak, przecież wokoło same lasy, zatem woda do

CZYTAJ DALEJ

ODCINEK 2

Z wolna zapada zmrok, więc chociaż mi się wcale nie chce, wracam do zagrody. Niebo, na wschodzie zupełnie już ciemne, przechodzi całą gamą półcieni do jeszcze jasnego – daleko nad czarną i jednolitą ścianą boru na zachodzie. Lecz i tam niebawem nadciągnie mrok. Przymknąwszy wrota, siadam na kłodzie przed domem.

CZYTAJ DALEJ

ODCINEK 1

Zawsze marzyłem o przygodach. Niestety te jakoś nie przychodziły, a jeżeli już któraś raczyła się pojawić, była to taka nędzna – chyba trzeciego rzędu. I albo skręciłem nogę, skacząc z piętrowego łóżka, albo też osmaliłem sobie twarz oraz nafaszerowałem ciało odłamkami elektrycznego młynka do kawy, w którym mieszałem materiał na

CZYTAJ DALEJ
Skip to content