13. PODSUMOWANIE

Podsumowanie…

Dziś chciałam takim osobistym akcentem zamknąć działkę „Ciekawostki o instrumentach…”
Wszystkie zdjęcia (z małym wyjątkiem skoczka klawesynu oraz trąbki), które wykorzystałam, pochodzą z prywatnego zbioru…
W 2008 roku dzięki koleżance ze studiów miałam okazję poznać Lipsk. Jest on znany dzięki temu, iż był ostatnim przystankiem wędrowniczego życia jednego z najsłynniejszych kompozytorów a mianowicie Jana Sebastiana Bacha. To właśnie w kościele św. Tomasza po raz pierwszy została zaprezentowana Pasja wg św. Mateusza, tam również powstała słynna Msza h-moll, napisana dla króla Polski i elektora Saksonii Augusta III Sasa… a także wiele innych utworów.

Trzeba przyznać, iż samo miasto ma swój klimat, choć spędziłam tam zaledwie dwa dni. Przyjazny rynek, z kafejkami dla niepalących… kościół św. Tomasza, Uniwersytet Muzyki i Teatru założony przez kompozytora Felixa Mendelssohna Bartholdy’ego w 1843 r.

8

Wszystko to sprawiało, że odbiór tego miasta był bardzo pozytywny. Jednak tym, co uczyniło to miejsce wyjątkowym dla mnie, było Muzeum Instrumentów.

To była niesamowita przygoda. Jeden minus całej wycieczki polegał na nieznajomości języka… (dlatego warto się ich uczyć!!!…). Tam odkryłam te wszystkie perełki, które przygotowałam. Niektóre instrumenty naprawdę zrobiły na mnie niesamowite wrażenie. Oczywiście na pierwszym miejscu stawiam klawesyn, bo był, jest i będzie dla mnie instrumentem nr 1 🙂

Zapraszam do obejrzenia instrumentów, które się nie zmieściły w opracowaniach:
Clavicytherium oraz cymbały 🙂

Marzenie klawesynisty mieszkającego w małym mieszkanku…

Rodzaj cytry, która bardzo ładnie brzmi…

Ciekawe i przydatne meble dawnej arystokracji…

Oto schowek dla tych, co wolą robótki ręczne zamiast muzyki…

A to hity dla „muzycznych leniuchów”

Jednak nie każdy miał czas i chęci kształcić się muzycznie… a ponadto dobrze jest posłuchać muzyki…

Przyznam się szczerze, iż nie mam pojęcia w jaki sposób to działa…ale wygląda bardzo ciekawie, tu jak najbardziej przydaje się znajomość języka…

…dygresja

A teraz wzmianka o dawnym zapisie i druku…

Klasyczny zestaw Jazz-Band, który można nagrać

Czyż nie wygląda ciekawie?

Mały akcent wschodni…

To mi wygląda na instrumenty ludowe…

Jeżeli dobrze pamiętam, to był to akademik, tam nocowałyśmy…

Miejscem, który odwiedziłyśmy, był też dworzec.

My jednak wolałyśmy własny transport a ponadto Wrocławski dworzec – miasta moich studiów – mimo wszystko lepiej się prezentuje…

Na koniec naszej wyprawy, już w Polsce, nasze kochane drogi… i oczywiście… korki!!!,

Mimo że moja wizyta w Lipsku trwała tylko dwa dni, a do tego była nieplanowana przeze mnie, to odbiła się na moim spoglądaniu na muzykę oraz na instrumenty, w szczególności te z dawnych czasów. Był to ostatni rok studiów, ale rozpoczął u mnie epokę prawdziwego, bo osobistego, poszukiwania…

Jednak to, co dawne, wcale nie musi być nudne i bezużyteczne…

Zachęcam do odwiedzenia Lipska, dziś (trochę czasu już minęło) pewnie dużo się tam zmieniło.

Pozdrawiam, Instruktor Maria Franke

Udostępnij

Share on facebook
Facebook
Skip to content