18. B.B. KING – NIEKWESTIONOWANY KRÓL BLUESA

„Blues był zawsze traktowany po macoszemu przez ludzi z muzycznego biznesu. Podobnie jak i ci, co go grali. Staram się to zmienić”. Te słowa B. B. Kinga utorowały drogę do całej jego bogatej i pełnej sukcesów kariery. Jest chyba jednym z najbardziej rozpoznawalnych bluesmanów na świecie. Riley B. King (pseudonim B. B. King uzyskał pod koniec lat 40.) urodził się w rolniczej osadzie Itta Bena w stanie Missisipi 16 września 1925 roku.
Od najmłodszych lat towarzyszyła mu muzyka. Dziadek jego grał na gitarze techniką bottleneck, przy pomocy metalowej rurki (o takim sposobie gry wspominałam w poprzednim felietonie). Zanim jednak sam zainteresował się grą na tym instrumencie skonstruował swój dosyć dziwaczny. Był to drut rozciągnięty pomiędzy dwoma wbitymi w ścianę drewnianego budynku gwoździami. Takie były początki wielkiego bluesmana występującego na całym świecie. Osiągającego niebywałe sukcesy w ciągu swojego długiego życia (zmarł 14 maja 2015 roku w Las Vegas). Pierwszą gitarę wziął do rąk w wieku 16 lat i wkrótce wraz z dwoma kolegami założył zespół wokalny śpiewający muzykę gospel. Szukając lepszej pracy, przeprowadził się rok później do miejscowości Indianola w Delcie. Tam też poznał wielu uznanych już bluesmanów i razem z nową czteroosobową grupą wokalną śpiewał gospel w okolicznych kościołach.
Do połowy lat 40. B. B. King stykał się z twórczością muzyków, którzy wywarli znaczący wpływ na jego własny styl. Obok m.in. Blinda Lemona Jeffersona, Lonnie’ego Johnsona, Charlie’ego Christiana (gitarzystów), inspirowali go saksofoniści Louis Jordan, Lester Young i genialny trębacz Louis Armstrong. Także liderzy bandów ery swingu: Benny Goodman, Duke Ellington i Count Basie wywarli na nim ogromne wrażenie. On sam miał wpływ na grę innych wybitnych muzyków: Jimiego Hendrixa i Erica Claptona.
Swoją ukochaną gitarę czule nazywał Lucille. I jak widać nie jest to przywilej tylko ludzi znanych, bo i ja w swoim muzycznym światku mam serdecznego kolegę, z którym przyjaźnimy się od czasów szkolnych, a który swój instrument – tubę – pieszczotliwie nazywa Mariolką Wracając do Kinga, rozpoczął karierę pod koniec lat 40. Nawiązał wówczas kontakt z rozgłośnią w Memphis i wtedy właśnie przezwisko Beale Strect Boy zostało skrócone do B. B. King. W 1951 roku powstał pierwszy hit „Three O’clock Blues” i od razu wszedł na pierwsze miejsce listy rhytm and bluesowej. Artysta zaś wyruszył w trasę koncertową. Trwała ona praktycznie nieprzerwanie przez całe życie, aż do roku 2014! Zagrał niewyobrażalne 15 tysięcy koncertów!
B. B. King reprezentował style: Memphis Blues, Modern Electric Blues i Soul Blues. Jego ulubionym piosenkarzem był Frank Sinatra, który wprowadził go do klubów w Las Vegas. W latach 1971– 2009 zdobył aż 15 nagród przemysłu fonograficznego Grammy. Za Najlepszy Album Bluesowy sześciokrotnie, za Najlepszy Utwór Bluesowy trzykrotnie!
Najbardziej znanym jest „The Thrill Is Gone” molowy blues o utraconej miłości z 1969 roku. Jak już pisałam, artysta koncertował na całym świecie. W Polsce również i to wielokrotnie. Miałam szczęście być na jego koncercie na Jazz Jambore w 1986 roku. Sala Kongresowa wrzała od nieujarzmionej energii Króla Posłuchajcie i gwarantuję, że siła przekazu Króla bluesa udzieli się każdemu bez wyjątku!
Wasz instruktor

Udostępnij

Share on facebook
Facebook
Skip to content